Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

Pomóż mądrze pomagać. Odwiedź nasz sklep i kup mydełko "Nadzieja".

Codzienność w Jadłodajni

Codzienność w Jadłodajni

  Codzienność jadłodajni przebiega pod znakiem zupy, która niestety sama z siebie nie chce...

Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

Obecnie istniejąca jadłodajnia znajduje się w zabytkowych budynkach kościoła i klasztoru, w...

Duszpasterstwo bezdomnych

Duszpasterstwo bezdomnych

Gdyby sprowadzić posługę wobec osób ubogich i bezdomnych tylko do zapewnienia im codziennego,...

  • Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

    Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

  • Codzienność w Jadłodajni

    Codzienność w Jadłodajni

  • Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

    Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

  • Duszpasterstwo bezdomnych

    Duszpasterstwo bezdomnych

Ilustracja

Ruchoma szopka wymaga pilnego remontu

Słynna ruchoma szopka w kościele Kapucynów ma mechanizm sprzed kilkudziesięciu lat. To, że wciąż działa, można uznać za cud. Jeśli dalej ma nas cieszyć, wymaga remontu, a właściwie - zbudowania od nowa. Artykuł pochodzi z serwisu Gazeta.pl

 

 

Jest najbardziej znaną szopką w stolicy. Co roku w Boże Narodzenie przed kościołem Kapucynów przy ul. Miodowej ludzie stoją do niej w kolejce, która momentami sięga bramy pobliskiego Ministerstwa Zdrowia. Czy mróz, czy śnieg, czy - jak teraz - wiosenna aura, scenografię z ruchomymi figurkami przychodzą oglądać dziadkowie z wnukami i rodzice z dziećmi. Odwiedzanie jej wielu mieszkańców Warszawy traktuje jako tradycję tych świąt.

 


I Jan III Sobieski, i kikut brzozy

Scenariusz kapucyńskiej szopki od 65 lat jest taki sam: główne miejsce zajmuje w niej Święta Rodzina, przed którą przesuwają się postacie z Biblii, dziejów Kościoła i historii Polski. Pokłon Dzieciątku oddają papieże, święci i błogosławieni, wśród nich matka Teresa z Kalkuty i ksiądz Jerzy Popiełuszko. Do stajenki podążają też m.in.: Mieszko I, Jan III Sobieski i Józef Piłsudski. Z myślą o najmłodszych odbiorcach na dolnym poziomie szopki urządzono oczko wodne z żywymi rybami i ułożono tory, po których kursuje miniaturowy pociąg. Każdego roku aranżacja jest jednak trochę inna niż poprzednio. Dodawane są nowe elementy odnoszące się do aktualnych wydarzeń.

Po katastrofie smoleńskiej był to kikut brzozy i ogon roztrzaskanego prezydenckiego samolotu. Po beatyfikacji Jana Pawła II w szopce stanęła kapliczka z wizerunkiem błogosławionego papieża, a z głośników popłynęły fragmenty jego kazań przeplatanych kolędami. W tym roku wyeksponowano postać św. Franciszka z Asyżu i widok powstańczej Warszawy. Doszły też nowe figurki zmarłej niedawno Marianny Popiełuszko (matki ks. Jerzego) i św. Giovanny Molli, a także nagrania tekstów św. Franciszka i oryginalnych wypowiedzi ks. Popiełuszki.

- Dokładanie nowych elementów przekracza już możliwości starego mechanizmu - mówi ojciec Bogdan Augustyniak, gwardian klasztoru Kapucynów.

Napędzane parcianymi pasami

Szopka istnieje od 1948 r. Zaprojektowali ją zakonnicy Pius Jankowski i Konrad Wyczawski. Dekoracje wykonała siostra Rafaela Gąsiorowska ze Zgromadzenia Córek Maryi Niepokalanej. Ich dzieło z początku miało napęd ręczny, zastąpiony po kilku latach silnikiem elektrycznym. Szopka stała w nawie kościoła, ale zdobyła tak dużą popularność, że tłum zakłócał nabożeństwa. Na początku lat 50. przeniesiono ją do podziemi. Obecny mechanizm pochodzi głównie z lat 70. Do jego wykonania użyto podzespołów samochodu dostawczego Żuk. Napęd z silnika przenoszony jest na figurki parcianymi pasami.

- Czasem coś się psuje, tak jak w samochodzie. Każdy z wózków, na którym jadą figurki, powinien mieć własny niezależny napęd. Kiedy jeden stanie, pozostałe będą mogły działać dalej. Teraz tak nie jest - mówi o. Augustyniak.

Inny problem to skoordynowanie odtwarzanych nagrań komentarzy do pojawiających się postaci. Obecnie jest to niemożliwe, ponieważ zanim uruchomiony silnik wprawi szopkę w ruch, mija już pięć sekund. Podczas pracy urządzenia to opóźnienie stale się powiększa.

Żeby nie stracić publiczności

Kapucyńska szopka jest konserwowana i uzupełniana przez specjalistów z Teatru Laki i Aktora z Łomży. W 2011 r. zakończyli oni trwającą trzy lata renowację całej scenografii. Poprawili materiały, ożywili kolory, by pokazana tu opowieść lepiej trafiła do dziecięcej wyobraźni. Zmodernizowano również oświetlenie. Szopka zmieniła się wizualnie, ale technicznie pozostała na poziomie starej furgonetki. Zakonnicy mieli już nawet projekty jej kapitalnego remontu, ale z nich zrezygnowali. Przeraził ich koszt koniecznej w tym przypadku budowy szopki od podstaw. Franciszkanin z Niepokalanowa, który robił to na Ukrainie, wycenił przedsięwzięcie na 1-1,5 mln zł.

- Nadal planujemy gruntowny remont. Chcielibyśmy wprowadzić do szopki współczesne urządzenia, elektronikę - oznajmia ojciec gwardian.

Zakonnik zaznacza tylko, że modernizacja szopki będzie potężnym przedsięwzięciem. Potrzebny jest do tego zespół specjalistów z różnych dziedzin: architektury, scenografii, mechaniki, elektroniki. A prace muszą być wykonane w niecały rok, od 3 lutego do 24 grudnia, gdy szopka jest nieczynna.

- Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby w którymś roku jej nie było, bo przez to stracimy publiczność - tłumaczy o. Bogdan Augustyniak.

Według zakonników liczba oglądających kapucyńską szopkę z roku na rok i tak maleje. Kilka lat temu między Bożym Narodzeniem a 2 lutego odwiedzało ją 50-60 tys. osób. Ostatnio jest to na ogół ok. 35-40 tys.


Źródło: www.Gazeta.pl Tomasz Urzykowski 27.12.2013

Cały artykuł znajdą Państwo pod tym adresem:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15191368.html