Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

Pomóż mądrze pomagać. Odwiedź nasz sklep i kup mydełko "Nadzieja".

Codzienność w Jadłodajni

Codzienność w Jadłodajni

  Codzienność jadłodajni przebiega pod znakiem zupy, która niestety sama z siebie nie chce...

Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

Obecnie istniejąca jadłodajnia znajduje się w zabytkowych budynkach kościoła i klasztoru, w...

Duszpasterstwo bezdomnych

Duszpasterstwo bezdomnych

Gdyby sprowadzić posługę wobec osób ubogich i bezdomnych tylko do zapewnienia im codziennego,...

  • Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

    Mydełko „Nadzieja” – Twoja pomoc dla bezdomnych

  • Codzienność w Jadłodajni

    Codzienność w Jadłodajni

  • Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

    Budujemy Kapucyński Ośrodek Pomocy

  • Duszpasterstwo bezdomnych

    Duszpasterstwo bezdomnych

Ilustracja

Zakończenie Postu w intencji bezdomnych

Post – słowo dzisiaj bardzo często niezrozumiałe i przez wielu wyśmiewane. Pytanie - po co? Jak powstrzymując się od pokarmów można komuś pomóc?

 

 

 

 

Broniłam się rękami i nogami, kiedy poproszono mnie o podzielenie się refleksją z Postu 40-godzinnego o chlebie i wodzie w intencji ludzi bezdomnych, którego uroczyste zakończenie odbyło się dnia 6 kwietnia br. wspólną Eucharystią i posiłkiem. Cóż mogłabym napisać, wiedząc, że przerwałam post po zaledwie 24 godzinach?

A więc determinacji wystarczyło mi na raptem 1440 minut czyli dokładnie 86 400 sekund. Nie był to dla mnie powód do dumy, szczególnie wtedy, kiedy widziałam zmęczenie na twarzach tych, którzy wytrwali, kiedy słyszałam jak bardzo już czekają na kubek gorącej, aromatycznej kawy, na pierwszy treściwy, gorący posiłek. To była w gruncie rzeczy bardzo ważna lekcja dla mnie samej. Pokazała jaka jestem naprawdę w godzinach próby i ile jeszcze pracy muszę nad sobą wykonać przez ten rok, by podjąć to wyzwanie silniejsza w przyszłym roku. Czym ta próba była dla każdej osoby, która podjęła to wyzwanie? Na pewno pokazała wielką solidarność z bezdomnymi. Wielkie serce i wielkie dla Nich oddanie.

Działaczka społeczna Helen Keller powiedziała: „Myślę, że najwspanialszych i najpiękniejszych rzeczy na świecie nie daje się zobaczyć ani nawet dotknąć, trzeba je wyczuć sercem”. To dzień wspólnego posiłku z bezdomnymi, był dla mnie jednym z takich dni, kiedy chciałoby się aby nieprzerwanie trwał. Widok 300 bezdomnych jedzących gorący żurek z kiełbasą, widok całego zespołu fundacji i wolontariuszy zatraconych w przygotowaniach, widok pojemników pełnych produktów spożywczych, złożonych przez ludzi wielkiego serca przy figurze Św. Franciszka na kolejne posiłki dla bezdomnych, z pewnością radowało nie tylko moje serce.

Wzruszająca była informacja, że osoby poszczące znalazły się również wśród samych bezdomnych, którzy podjęli się wyrzeczenia w intencji wolontariuszy. To jest dla mnie dowód istnienia wspólnoty duchowej przy tego rodzaju inicjatywach. Z kolei zdaniem Marka, jednego z podopiecznych fundacji, wsparcie duchowe, które otrzymuje podczas takiej akcji, jest dla niego o wiele ważniejsze niż jakakolwiek pomoc finansowa.

Tekst: MM

Dziękujemy wszystkim organizacjom, które włączyły się w akcję Postu 40-godzinnego. Poprzez wspólne zaangażowanie, dzieło modlitwy i wyrzeczenia w intencji osób bezdomnych rozszerzyło się nie tylko na całą Polskę, ale nawet za jej granice. Mamy nadzieję, że z roku na rok inicjatywa będzie rosła w siłę i stanie się istotną formą pomocy potrzebującym.

Szczególne podziękowania dla: Fundacji Barka, Towarzystwa Pomocy br. Alberta, Towarzystwa charytatywnego im. Ojca Pio Koło Warszawskie nr 5, Bractwa Miłosierdzia br. Alberta, Fundacji Iskra Bożej Opatrzności, Stowarzyszenia Pomocy Wzajemnej „Barka”, Fundacji Pasja Życia.

Poprzez stronę akcji na profilu Facebooka Fundacji Kapucyńskiej swój udział w poście zadeklarowało 200 osób. Wiemy jednak, że ludzi którzy podjęli się wyrzeczenia było o wiele więcej. W imieniu osób bezdomnych każdemu uczestnikowi akcji serdecznie dziękujemy.